• Home
  • Lechia przegrywa ze Świtem 1:2
Mecz Lechia -Świt rozgrywany w słoneczny dzień na boisku z zieloną, sztuczną murawą. W tle widoczna metalowa konstrukcja bramki oraz siatka. Przy piłce zawodnik w zielonym stroju próbuje ominąć przeciwnika. Piłkarz Lechii w czerwonym stroju walczy o piłkę
2026-09-21

Lechia przegrywa ze Świtem 1:2

Niestety porażką 1:2 (0:2) zakończyło się spotkanie 9.kolejki Betclic I grupy III ligi, w którym Lechia Tomaszów Mazowiecki uległa Świtowi Nowy Dwór Mazowiecki. Osłabieni kontuzjami lechiści zagrali bardzo dobrze w drugiej połowie, ale mimo wielu dobrych okazji nie byli w stanie odwrócić losów pojedynku i wywalczyć choćby jednego punktu.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:2 (0:2)

Bramki:
Daniel Chwałowski 90+4 – Jakub Tyska 17, Bartosz Winkler 29-samobójcza

Lechia: Mateusz Awdziewicz – Bartłomiej Chyb, Maksym Rosiński ( Eryc Papiernik), Bartosz Winkler, Krystian Kolasa, Marcin Pieńkowski, Eryk Kaproń, Artur Czupryński (60. Bartosz Bogus), Miłosz Pawlusiński (74. Daniel Chwałowski) – Łukasz Racis, Kacper Popławski (74. Maksymilian Bogusławski).

Do spotkania ze Świtem Lechia przystąpiła mocno osłabiona. Liczne poważniejsze kontuzje oraz drobniejsze urazy sprawiły, że trener Bartosz Grzelak musiał dokonać kilku zmian zarówno w kadrze meczowej, jak i wyjściowej jedenastce. Od pierwszych minut zielono-czerwoni starali się grać skoncentrowanie i szukać swoich szans w ofensywie. W 14. minucie gospodarze byli bardzo blisko stworzenia groźnej sytuacji. Marcin Pieńkowski wbiegł w pole karne, mijając dwóch zawodników Świtu, a następnie wycofał piłkę przed szesnastkę do Kacpra Popławskiego. Zawodnik nabiegł na futbolówkę i bez zastanowienia oddał mocny strzał, który w ostatniej chwili wślizgiem zablokował jeden z defensorów gości.Trzy minuty później to Świt objął prowadzenie. Po wymianie podań w środkowej strefie futbolówka trafiła na skraj pola karnego do Jakuba Tyski. Zawodnik gości zdecydował się na techniczne, kręcone uderzenie i posłał piłkę tuż przy dolnym słupku bramki strzeżonej przez Mateusza Awdziejewicza. W 29. minucie Świt podwyższył prowadzenie. W polu karnym Lechii powstało zamieszanie, w którym do piłki dopadł Kuba Wiśniewski i oddał strzał. Futbolówka trafiła  jeszcze w nabiegającego Bartosza Winklera, który niefortunnie skierował ją do własnej bramki. Lechia próbowała odpowiedzieć. W 34. minucie zielono-czerwoni bardzo dobrze przejęli piłkę w środkowej strefie. Miłosz Pawlusiński ruszył z futbolówką, a następnie zagrał do wybiegającego lewą stroną Łukasza Racisa. Ten zszedł do środka i mocno podkręcił piłkę w kierunku bramki, ale świetną interwencją popisał się Patryk Pietruszewski. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie. Lechia schodziła do szatni przegrywając 0:2.

Po zmianie stron na boisku pojawiła się zupełnie inna Lechia. Mocne słowa trenera Bartosza Grzelaka w przerwie wyraźnie podziałały na zespół, który od pierwszych minut drugiej połowy ruszył do zdecydowanych ataków. Już w 50. minucie sygnał do odrabiania strat dał Łukasz Racis. Po wbiegnięciu w pole karne oddał strzał, który po rykoszecie od nogi interweniującego obrońcy Świtu trafił w poprzeczkę. Zabrakło naprawdę niewiele, aby Lechia zdobyła kontaktową bramkę. Gospodarze wyraźnie przejęli inicjatywę. Zielono-czerwoni coraz częściej gościli pod bramką rywala, szukając sposobu na sforsowanie defensywy Świtu. Brakowało  jednak skutecznego wykończenia. Goście zdecydowali się na cofnięcie głębiej pod własne pole karne i skupili się przede wszystkim na obronie korzystnego wyniku, próbując jednocześnie swoich szans w szybkich kontratakach. Taki obraz gry utrzymywał się praktycznie przez całą drugą połowę. Lechia naciskała, ale długo nie potrafiła znaleźć drogi do bramki Świtu. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się wynikiem 0:2, w czwartej minucie doliczonego czasu gry gospodarze zdobyli upragnionego gola. Lechia otrzymała rzut wolny z lewej strony boiska. Do piłki podszedł Daniel Chwałowski. Zawodnik zdecydował się na bezpośrednie dośrodkowanie, które zamieniło się w strzał w kierunku bramki. W polu karnym powstało zamieszanie, a zasłonięty przez walczących o pozycję zawodników bramkarz Świtu nie zdołał skutecznie interweniować. Po drodze żaden z zawodników nie dotknął futbolówki, która zatrzepotała w siatce. Lechia zdobyła kontaktową bramkę, ale na wyrównanie pozostało już zbyt mało czasu. Ostatecznie Świt Nowy Dwór Mazowiecki wywiózł z Tomaszowa Mazowieckiego komplet punktów.

Żółte kartki: Eryk Kaproń, Bartosz Bogus, Krystian Kolasa, Bartosz Winkler, rezerwowy Marcin Orzechowski (Lechia) – Kuba Wiśniewski, Marcin Manikowski, Karol Żbikowski (Świt)

Sędziował: Dawid Deptuła (Ignatki)

Widzów: 155