Lechia Tomaszów Mazowiecki – Ząbkovia Ząbki 2:1 (0:0).
Bramki: Bartosz Bogus 47, Marcin Pieńkowski 67 – Kacper Kalisz 83.
Lechia: Marcin Żyła – Filip Becht (73. Marcin Orzechowski), Maksym Rosiński, Jakub Król, Krystian Kolasa (79. Wojciech Kępa) – Piotr Gębala (73. Oliwier Dubicki), Kamil Szymczak (62. Eryk Kaproń), Daniel Chwałowski (73. Filip Zawadzki), Marcin Pieńkowski – Mateusz Kempski, Bartosz Bogus.
Piłkarze Lechii od pierwszego gwizdka narzucili swoje warunki gry i bardzo szybko przejęli pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Zielono-czerwoni częściej utrzymywali się przy piłce, zamknęli rywali na ich połowie i konsekwentnie budowali kolejne akcje ofensywne. Ząbkovia w pierwszej odsłonie praktycznie nie była w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez Marcina Żyłę. Już w 13. minucie bliski otwarcia wyniku był Maksym Rosiński, który przedarł się w pole karne i oddał strzał, jednak bramkarz gości zdołał sparować piłkę poza boisko. Dziesięć minut później groźnie uderzał Piotr Gębala. Jego kąśliwy strzał zmierzający tuż przy słupku w ostatniej chwili wybronił Jan Jankiewicz. W 28. minucie kibice zobaczyli jedną z najładniejszych akcji tej części gry. Daniel Chwałowski zagrał efektownie piętą do Gębali, ten wyłożył piłkę Kamilowi Szymczakowi, ale i tym razem świetną interwencją popisał się golkiper Ząbkovii. Swojej szansy próbował także Marcin Pieńkowski. Po jego mocnym uderzeniu z 38. minuty futbolówka minimalnie minęła bramkę. Mimo wyraźnej dominacji, do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis.
Druga połowa rozpoczęła się jednak idealnie dla tomaszowian. Już w 47. minucie Kamil Szymczak świetnie wypuścił na wolne pole Piotra Gębalę. Pomocnik wbiegł w pole karne, zszedł do linii końcowej i zagrał wzdłuż bramki do Bartosza Bogusa, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki, dając Lechii zasłużone prowadzenie. Ząbkovia próbowała z czasem odważniej atakować, jednak długo nie przekładało się to na konkretne zagrożenie. W 65. minucie blisko podwyższenia wyniku był Daniel Chwałowski, ale jego strzał minął słupek. Dwie minuty później Lechia dopięła swego. Szybka akcja, podanie Chwałowskiego na lewe skrzydło do rozpędzonego Marcina Pieńkowskiego, który wbiegł w pole karne, zwiódł obrońcę i precyzyjnym uderzeniem pokonał Jana Jankiewicza. Od tego momentu tempo gry nieco spadło, a inicjatywę zaczęli przejmować goście. Lechia wyraźnie odczuła trudy spotkania, co skrzętnie próbowali wykorzystać zawodnicy z Ząbek. W 83. minucie Kacper Kalisz przejął piłkę na około 20 metrze, ruszył z dynamicznym rajdem, rozegrał akcję z Marcelem Bykowskim i precyzyjnym strzałem pokonał Marcina Żyłę, dając swojej drużynie kontaktowego gola. Końcówka spotkania była bardzo nerwowa. Uskrzydleni trafieniem goście ruszyli do ataku, a Lechia musiała skupić się na obronie korzystnego wyniku. Zielono-czerwoni wykazali się jednak determinacją i konsekwencją, skutecznie odpierając kolejne próby rywali. Ostatecznie Lechia dowiozła zwycięstwo do końcowego gwizdka, sięgając po niezwykle cenne trzy punkty. Było to już czwarte z rzędu zwycięstwo przed własną publicznością (licząc także rozgrywki pucharowe), które potwierdza rosnącą formę zespołu.
Żółte kartki: Piotr Gębala, Daniel Chwałowski, trener Bartosz Grzelak (Lechia) – Jakub Przywózki, Krzysztof Smolarczyk, Stanisław Jackiewicz, drugi trener Jakub Stęszewski (Ząbkovia).
Sędziował: Przemysław Czerw (Gdańsk).
Widzów: 192.
